Narodowe kryptowaluty

narodowe kryptowaluty

Narodowe kryptowaluty – dla wielu konserwatywnych zwolenników walut opartych na Blockchain brzmi to jak oksymoron. Mimo wszystko – zgodnie z naszymi prognozami – na świecie powstają pierwsze tego typu projekty.

Rosja potrzebuje Blockchaina.

Narodowe kryptowaluty a Rosja? Tak! W minionym tygodniu prezydent Władimir Putin przyznał, że jego kraj potrzebuje technologii sieci bloków do dalszego rozwoju: „Obywatele naszego kraju mogą zapytać: Dlaczego potrzebujemy tego wszystkiego? Mamy przecież wszystko. Mamy ropę, gaz, węgiel, metale najróżniejszego rodzaju, złoto, platynę, diamenty… Przemysł rozwija się całkiem szybko. Nasza baza intelektualna znajduje się na bardzo wysokim poziomie. Potrzebujemy jednak dalszego rozwoju! Tego nam właśnie potrzeba. I musimy się z tym pospieszyć.” Uważnych obserwatorów rynku nie powinno to jednak dziwić, bowiem dyskusja na temat blockchaina i  kryptowalut  toczy się w tym kraju od kilku lat. Sprawa nabrała rumieńców jednak w minionym roku, gdy ogłoszono plany stworzenia KryptoRubla. Projekt już w założeniach budził spore wątpliwości. Rządzący chyba nie do końca zrozumieli samą ideologię kryptowalut, ponieważ ich „moneta” miałaby być tylko elektronicznym odpowiednikiem już istniejącej waluty fiducjarnej. Nie zachowana byłaby też zasada zdecentralizowanej formy emisji oraz ograniczonej liczby jednostek. Mimo tego widać, że blockchain i waluty cyfrowe zyskują uznanie w oczach rządzących Rosją. Poniżej – jak zobaczycie – robi się jednak znacznie ciekawiej.

Wenezuelska telenowela.

Południowa Ameryka słynie m.in. z telenowel-tasiemców. Losy narodowej  kryptowaluty Wenezueli zaczynają powoli przypominać tego typu epopeje. Choć na razie jesteśmy na etapie pierwszych odcinków zaraz po pilocie. Zaczęło się od… SUCRE (Sistema Único de Compensación Regional). Nie wiecie co to? To międzynarodowa wirtualna waluta (nie oparta rzecz jasna na blockchainie) przeznaczona do rozliczeń międzypaństwowych, za którą stała 10 lat temu Wenezula. Petro – czyli kryptowaluta tego kraju – jest po części kontynuacją tej idei. Stoi za nią prezydent kraju Nicolas Maduro, który ogłosił swoje plany w grudniu zeszłego roku. Już kilka miesięcy wcześniej zadecydował, że jego państwo rezygnuje z petrodolara. Skutek? Oczywiście  blokada gospodarcza. Sankcję ze strony USA utrudniają Wenezueli transfer pieniędzy poprzez banki międzynarodowe, które mają zakaz inwestowania w obligacje rządu. Petro ma być panaceum na te problemy. Co ciekawe ta narodowa kryptowaluta ma mieć pokrycie w ropie naftowej należącej do Wenezueli. Jak na razie ICO Petro okazuje się sukcesem, zaś głównymi inwestorami są Chińczycy.

Wyspy Marshalla.

Republika Wysp Marshalla również zaskakuje innowacyjnością, przygotowując własną kryptowalutę o nazwie Sovereig. Jej premierze również ma towarzyszyć ICO. Widać, że mamy tu do czynienia z czymś przemyślanym i zaplanowanym. Kraj obecnie używa dolara amerykańskiego jako oficjalnej waluty. Nie oznacza to, że po starcie Sovereig władze zrezygnują z korzystania z USD (znają zapewne historie i wiedzą, że mogłoby to nie spodobać się Stanom Zjednoczonym), po prostu w państwie będą funkcjonowały dwie waluty, obie traktowane jako równoprawne środki płatnicze. David Paul, doradca prezydenta, zapowiedział na łamach Bloomberga, że narodowa kryptowaluta trafi na rynek jeszcze przed końcem 2018 r. Jak sam dodaje waluta ma być „specjalnie ukierunkowana na długoterminowe potrzeby kraju”. Prezydent Hilda Heine nie kryje swojego entuzjazmu: „To historyczna chwila dla naszych obywateli, w końcu wydamy i będziemy używać naszej własnej waluty, obok USD. Jest to kolejny krok w manifestowaniu naszej wolności narodowej”. Pozostaje czekać na dalsze szczegóły.

Narodowe kryptowaluty a sprawa polska.

Polacy nie gęsi? Na razie niewiele wskazuje na to, że powstanie oficjalna narodowa kryptowaluta naszego kraju. Nie można jednak zapominać o projekcie dPLN, za którym stoi Polski Akcelerator Technologii Blockchain. Ze wszystkich opisanych tutaj projektów, o  tym wiemy najmniej. Wiadomo tylko, że 1dPLN będzie kosztował 1 złoty, waluta nie będzie więc narażona na wahania kursu. Czekamy ze zniecierpliwieniem na dalsze informacje…

Rok 2018 rokiem narodowych kryptowalut?

Wiele na to wskazuje. Jak widać trend na powstawanie walut cyfrowych opartych na blockchainie i należących do konkretnych krajów jest coraz mocniejszy. Jaki może mieć to wpływ na rozwój i kurs bitcoina? Społeczeństwa mogą oswoić się z samą ideą kryptowalut i chętniej sięgać po korzystanie z nich i to nie tylko w kwestiach spekulacyjnych, ale głównie użytkowych, co oczywiście też przełoży się na wzrost kursu btc i jemu pochodnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *